książki

Przeczytane we wrześniu

17 października


Październik już w połowie, tym razem więc przedstawiam Wam spis książek przeczytanych we wrześniu z króciutkimi opisami i recenzjami. Oto one:


Szymon Nowak - "Dziewczyny wyklęte"
Losy szesnastu niezwykłych dziewczyn i kobiet, które w jakiś sposób były związane z walką partyzancką w Polsce po zakończeniu II wojny światowej, czyli działalnością Żołnierzy Wyklętych. To, co mogło być poruszającą relacją, okazało się biografią zbyt fabularyzowaną, by dało się ją czytać. Grafomańskie opisy autora sprawiły, że zamiast faktycznej opowieści o Żołnierzach Wyklętych dostałam do ręki coś bardziej przypominającego kiepski romans z wojną w tle. Na plus można zaliczyć tylko przygotowanie autora - brak materiału zdjęciowego i merytorycznego mu nie doskwierał i ładne, przyjemne wydanie. Ogólnie rzecz biorąc raczej nie polecam.
Ocena: 4/10

Stanisław Lem - "Cyberiada"
Zbiór kilkunastu opowiadań w niezwykły sposób przeplatających klasyczne science-fiction i baśń to druga (po "Solarisie") książka Lema, po jaką sięgnęłam i, jak do tej pory, chyba najbardziej udana. Opowiastki o robotach-konstruktorach Trurlu i Klaupacjuszu szokują głębokimi morałami ukrytymi pod płaszczykiem lekkich, zabawnych historii. Nie brakuje odniesień do etyki i filozofii, ale także charakterystycznych dla Lema neologizmów i zabawnych wierszyków. Z uwagi na dość charakterystyczny język, "Cyberiada" nie jest może najłatwiejsza do czytania, ale wciąż doskonała i warta polecenia każdemu miłośnikowi fantastyki i nie tylko.
Ocena: 9/10

Michaił Bułhakow - "Mistrz i Małgorzata"
Osobliwe sprawozdanie z wizyty Szatana w Moskwie - w "Mistrzu i Małgorzacie" granica między tym, co rzeczywiste i tym, co absurdalne jest niesamowicie płynna. Trudno mi jednoznacznie ocenić tą książkę - z jednej strony czytałam ją dość długo, czasem z trudem, a z drugiej - zafascynowała mnie bez reszty i jeszcze teraz, dość długo po jej zakończeniu nie mogę przestać wracać do niej myślami. Pewna jestem jednego: "Mistrza i Małgorzatę" można albo pokochać, albo znienawidzić i sposób dowiedzenia się, którą z tych opcji wybierzecie jest tylko jeden - szybki marsz do najbliższej biblioteki.
Ocena: 9/10

Kurt Vonnegut - "Rzeźnia numer pięć"
Jedna z tych powieści, o których nie jestem w stanie napisać nic konkretnego. "Rzeźnia numer pięć" to opowieść wojenna, ale nie w klasycznym tego słowa znaczeniu - odarta z patriotycznych idei i patosu, prosta, bezpretensjonalna, zaskakująca czarnym humorem. Rzecz w tym, że była właściwie za krótka, bym zdołała sobie wyrobić na jej temat jakieś konkretne zdanie, 256 stron pisanych dużą czcionką upłynęło, nim zdążyłam się w ogóle zorientować, co czytam. Gratuluję osobom, które znalazły w tej powieści "coś więcej" - osobiście mi się to nie udało, ale być może jeszcze kiedyś do "Rzeźni..." wrócę i będę szukać dalej.
Ocena: 7/10


Robert Stefanicki - "Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu"
Autor "Czerwonego Tybetu" był w opisywanym przez siebie kraju trzy razy - w 2002, 2007 i 2013 roku. Za każdym razem przywiózł z Krainy Śniegu inne odczucia, dostrzegł inne problemy, opisał inny, bo już zmieniony Tybet. Reportaż Stefanickiego przed wszystkim otwiera oczy, pokazuje kraj piękny, lecz zacofany, bohaterski pod okupacją, choć niemający szans na wyzwolenie. Jedynym, co może przeszkadzać w lekturze jest mnogość dat i nazwisk, a także częste używanie przez autora lokalnych nazw, są to jednak trudności, które można przezwyciężyć z pomocą znajdującego się z tyłu książki kalendarium dziejów Tybetu i słowniczka. Niełatwy, lecz fascynujący - taki właśnie jest "Czerwony Tybet" i jako taki serdecznie go polecam.
Ocena: 8/10

William Shakespeare - "Makbet"
Nie jako po lekturę, lecz z czystej ciekawości i w oczekiwaniu na nadchodzącą, świetnie zapowiadającą się ekranizację (trailer tutaj) sięgnęłam po drugą w moim życiu sztukę Pana Szekspira. I, przyznam szczerze, tym razem - w przeciwieństwie do "Romea i Julii" - bardzo przypadł mi do gustu. "Makbet" nie jest książką długą, za to naładowaną emocjami i trzymającą w napięciu lepiej, niż niejeden thriller. Okrutny, krwawy, szalony - takimi epitetami najlepiej określić ten dramat i - choć "Grą o Tron w świecie Szekspira", jak to ładnie (?) określono w polskim trailerze bym go nie nazwała - serdecznie polecam "Makbeta" wszystkim, nie tylko miłośnikom dramatu szekspirowskiego.
Ocena: 9/10


Garth Nix - "Sabriel", "Lirael"

Z trylogią Nixa miałam już do czynienia parę lat temu, a jednak wróciłam do niej - nieco z sentymentu, a nieco po to, by sprawdzić, czy jej magia nadal będzie na mnie działała. I przekonałam się, że działa jak najbardziej. Seria "Sabriel-Lirael-Abhorsen" to w zasadzie typowa trylogia fantasy, jednak nietypowa bohaterka - nekromantka - oraz interesujący świat sprawiają, że czyta się ją bardzo dobrze. Na pewno nie jest to żadne must-read jeśli chodzi o fantastykę, ale w sam raz żeby pobawić się nieźle przez kilka wieczorów.
Ocena: 8/10 (przez sentyment)




"Adventure. 17 niesamowitych wypraw"

Nieco ponad 200 stron to niewiele, by opowiedzieć o 17 wyprawach w różne zakątki globu, a, jak się okazuje, na tych 200 stronach tekstu jest jeszcze mniej, niż można by się spodziewać. Ponad połowa książki jest bowiem wypełniona... Zdjęciami. Wprawdzie zdjęciami świetnymi, w wysokiej jakości i tak dalej (w ogóle zresztą całe to dziełko jest świetnie wydane), ale sprawia to, że bardziej się toto ogląda, niż czyta. Sprawozdania z wypraw są w zasadzie ograniczone do króciutkich opisów co, kto i kiedy, żadnych epickich opisów przyrody tutaj nie znajdziecie. Nawet na temat emocji towarzyszących odkrywcom nie ma za wiele, bo gdzie to zmieścić? Właściwie takie nic.
Ocena: brak


Leonie Swann - "Sprawiedliwość owiec"

Reklamuje się hasłem "filozoficzna powieść kryminalna" i tym właśnie jest. Przyjemna, mimo "filozoficznej" otoczki leciutka i przyjemna. Najlepszą rekomendacją dla tej książki niech będzie fakt, że gdyby owce potrafiłyby mówić, mówiłyby właśnie tak, jak opisuje to Leonie Swann. Jedyna w gatunku owczego kryminału, "Sprawiedliwość owiec" nie jest powieścią wybitną, z pewnością jednak stanowi miły sposób na spędzenie kilku wieczorów. Polecam w ramach przerywnika między cięższymi lekturami.
Ocena: 8/10





Popularności